Kolejny przystanek naszej wyprawy: Bodhgaya. Kolebka buddyzmu. Miejsce, gdzie 26 wiekow temu Budda doznal oswiecenia medytujac pod drzewem Bodhi Tree. To jedno z wazniejszych miejsc pielgrzymkowych byddystow. Mahabodi Temple - serce miasta, powstala w VI wieku. Czas tu stanal w miejscu dawno temu.
fot.Ewa
Posag Buddy wewnatrz swiatyni
fot. Ewa
Bodhi Tree – drzewo, pod ktorym Budda doznal oswiecenia. Wlasciwie zostalo zamordowane przez zazdrosna zone Cesarza Ashoki, ktory nawrocil sie na buddyzm i wprowadzil w Indiach wegetarianzim. Zanim jednak zazdrosnica dokonala tego wystepku, corka cesarza wywiozla kawalek drzewa na Sri Lanke, skad pozniej udalo sie je przesadzic w oryginalne miejsce wBodgai. Pod drzewem cala masa medytujacych ludzi, mantrujacych w intencji oswiecenia.
fot. Ewa
Znowu mamy fart, bo trafiamy na kolejny festiwal. Tym razem… tysiace mnichow buddyjskich z calego swiata zjechalo do Bodgai na zlot Kagyu Monlam, czyli ofiarowywanie modlitw w intencji oswiecenia. Od 7 rano wykonuja tzw NYNDRO, czyli Cztery Podstawowe Praktyki w tradycji Kagyu – jednej z galezi buddyzmu tybetanskiego. Toniemy tu zatem w morzu buddyjskiej purpury.Atmosfera nie-z -tej-ziemii. Rozplywamy sie z buddyjskich mruczankach…
fot. Ewa
Buddyjskie kolonie. Mali mnisi nie odstaja od reszty. Mantrowanie to jedno z glownych zajec podczas festiwalu. Ale trzeba przyznac, ze niektorzy sie obijaja… No coz, jak sie ma 7 lat,to chetniej mysli sie o zabawie z kumplami, niz o Oswieceniu…
fot. Ewa
Dziewczynki znowu pilniejsze od chlopcow
fot. Ewa
Aby znalezc schronienie w Dharmie Buddy nalezy najpierw oczyscic sie z dumy poprzez wykonanie 111 111 buddyjskich poklonow. To jedna z Czterech Praktyk Podstawowych buddyzmu tybetanskiego.
fot. Ewa
Zestaw do cwiczen:
fot. Ewa
Ciezka to robota…
fot. Ewa
W przerwie na czaj, czyli tradycyjna indyjska slodka hebate z mlekiem
fot. Ewa
Przed swiatynia, z towarzyszem (podrozy) Iwanem Niegroznym z Moskwy. Swoj chlop.

Kosmitki Pi i Sigma pod drzewem oswiecenia.

Monika oddaje sie medytacji w przy akompaniamencie buddyjskich mruczankowych mantr . Mozna tu powaznie odplynac. Niezwykla energia tego miejsca i ludzi , a przede wszystkim tego, czym sie tu zajmuja powalana kolana. Znowu utknelysmy na kilka dni.
fot. Ewa
W oczekiwaniu na Nirwane. Poczatkujace adeptki medytacji nie ustaja w swych probach. Jak poskromic galopujacy umysl? Jedno z trudniejszych zadan, zwlaszcza dla przybyszow z Zachodu. Trzeba tylko odspiewac 111111 stusylabowych mantr Diamentowego umyslu (oczyszczanie gniewu), wykonac 111 111 poklonow (oczyszczanie dumy), ofiarowac 111 111 mandali (oczyszczanie pozadliwosci) oraz wykonac 111 111 praktyk guru jogi (oczyszczanie zludzen). Po tym wszystkim Nirwana gwarantowana.No coz, uzbroilysmy sie juz w cierpliwosc.
fot. Ewa
Po calej swiatyni, sciezkach prowadzacych od stupy do stupy , medytacyjnym parku oraz ogrodach modlitewnych chodzi sie na boso.
fot. Ewa
… a przed wejsciem do buddyjskiej toalety klozetowy dziadek chetnie pozyczy ci swoje buty:)
fot. Ewa
Spiewniczek Malego mnicha.

fot. Ewa
Bajtle troche by pobaraszkowaly…
fot. Monika
Chodzenie wokol swiatyni- jeden z buddyjskich rytualow. Zawsze zgodnie z ruchem zegara.
fot. Ewa
Jezioro Muchalinda Lake na terenie swiatyni. Budda medytowal tu w 6 tygodniu po Oswieceniu.Legenda glosi, ze przed ciezkim sztormem ochronila go Kobra.
fot. Ewa
Zachod oswieconego slonca.
fot. Ewa
Wycieczka do ogromnego posagu Buddy ufundowanego przez Japonczykow.

Charakterystycznie przymruzone w medytacji oczy.
fot. Ewa
Budda od zaplecza – ma czym oddychac.
fot. Ewa
Bog jest wielki, a ja malutka.
fot. Ewa
Napotykamy buddyjska wycieczke z Tajlandii, ktora chodzi wokol posagu spiewajac mantry. Sledzimy ich.
fot. Monika
Ofiarowanie kadzidelek.
fot. Monika
fot. Ewa
Bodgaja to prawdziwy buddyjski raj. Mozna tu obejrzec klasztory ze wszystkich krajow azjatyckich. Jest ich kilkadziesiat. Ponizej swiatynia tybetanska.
fot. Ewa
Wejscie Ewy.
fot.Monika
W srodku pielgrzymi nie leniuchuja.
fot.Monika
Monastyr butanski.
fot.Ewa
fot.Ewa
Praca wre – mnisi lepia z ciasta….
fot.Monika
Od patrzenia na ciasto robimy sie glodne. Czas na obiad w ulubionej knajpce Om Restaurant (pyszne sajgonki!) .

Iwan walczy z termosem - w srodku musi byc czaj! Tylko jak go wydostac?
fot.Monika
W przerwie od zwiedzania zajmujemy sie prozaicznymi czynnosciami. Wizyta u krawca,bo pruja sie nam kiecki. Wielkie nozyce w ruchu.
fot.Ewa
Ogladamy swiatynie przy rezydencji XVII Karnapy,czyli przywodcy duchowego buddyzmu tybatanskiego w tradycji Kagyu.

Przez laki, przez pola pedzi Fasola…
fot.Ewa
Lekcje na lonie natury
fot.Ewa
Nie samym mantrowaniem czlowiek zyje. Od 11 do 13 przerwa na lunch. Mnisi w kolejce do garkuchni.
fot.Ewa
Zawartosc garnkow wygladala apetycznie.
fot.Ewa
XVII Karnapa we wlasnej osobie. Ma dopiero 25 lat. Wieziony byl przez Chinczykow, ale zdolal im sie wymknac uciekajac przez dzungle. Tutaj podczas modlitw przy swiatyni… Przewodniczy Praktykom podczas Kagyu Monlam. Buddysci z Zachodu i Wschodu klebia sie wokol niego, aby otrzymac blogoslawienstwo.
fot.Ewa
W Bodgai dochodzimy do wniosku, ze Kubus Puchatek tez byl buddysta(sic!). Mamy na to sporo dowodow.
