Indie

Just another WordPress.com weblog

kierunek: Himalaje Listopad 4, 2008

Filed under: 06 - Kierunek: Himalaje — wyprawadoindii @ 8:24 am

Wydarzenia spietrzaja sie i nakladaja na siebie, krajobrazy zmieniaja, okolicznosci przyrody rowniez. Docieramy do Puszkaru, gdzie zamiast tlumu pielgrzymow na ghatach trafiamy na festiwal swiatla – Diwali – czyli duzo halasu o nic. Fajerwerki przez cala noc (a nawet dwie nastepne) skutecznie nie pozwalaja nam zasnac. Miasteczko polozone wokol swietego jeziora, kameralne, choc rownoczesnie turystyczne. Mozna zlapac oddech.

3

Tak to widzimy z hotelu:

1

… a tak widza to miejscowi na ghatach:

2

Chcac nie chcac trafiamy na jedyna w miescie trase, ktora – o dziwo! – prowadzi nas przez wszystkie stragany handlowe…

35

Wszystkim skladamy zalegle zyczenia:  Happy Diwal! (troche bezpieczniej swietowac z hinduska telewizja w pokoju hotelowym, niz pod obstrzalem na ulicy)

5

Puszkaru cd. Niczym profesor Ciekawski zagladamy tu i tam

4

Rozwijamy sztuke targowania sie:

36

i stajemy (siadamy) przed zyciowymi wyborami:

37

Tutejsza kuchnia jest zdecydowanie egzotyczna dla nas, ale pamietamy o witaminach!

39

Napotykamy niejeden uliczny oltarzyk, zaimprowizowany na okolicznosc Diwali. W tym czasie Hindusi usypuja przed swymi domami swiete cuda z prawdziwej krowiej kupy. Ponoc na szczescie.

40

Ekskluzywny hotel w Puszkarze:

41

…i ekskluzywne zakupy

421

Aby nabrac szerszej perspektywy urzadzamy wycieczke na pobliskie wzgorze swiatynne.

6

Cale miasteczko jak na dloni.

38

A to juz w Jaipurze. Za duze, za tloczne miasto. Szukamy wytchnienia w kameralnym Indian Coffe Shop. Jednak wbrew segregacyjnym sugestiom nie alienujemy sie.

43

Celebrujemy sniadanie na dachu hotelu (trwa to zwyczajowo okolo godziny, ze wzgledu na szybkosc tutejszej obslugi).

8

Troche spokoju zaznajemy w swiatyni malp przy swietych zrodlach Galta za Jajpurem.

10

Podgladamy miejscowa ablucje.

9

I korzystamy z lokalnych srodkow transportu.

44

Amber Fort pod Jaipurem – dobrze, ze ktos sie zabral za konserwacje, bo stan tutajszych zabytkow nierzadko pozostawia wiele do zyczenia.

11

Ksiezniczka na wlosciach, Maharani Ewa: „Hmm, gdzie ta moja swita?…”

45

Zaluzje do wymiany.

46

City Palace – oni i my.

12

Przegladamy sie w najwiekszych na swiecie srebrnych dzbanach. Z dzbanami nam bardzo do twarzy:)

13

Jaipur po poludniu: troche tu tloczno. Jedyne 4 miliony ludzi.

16

Widok z Palacu Wiatrow (nie wialo za bardzo).

15

Kobiety Jaipuru daja rade!

14

Z zalem zegnamy sie z Rajasthanem. Po powrtocie do Delhi juz zupelnie na wlasna reke jedziemy na polnoc. Pierwsze spotkanie z tutejszymi pociagami nie jest zle (bo jedziemy ekspresem), po 5godzinnej podrozy i po ciemku docieramy do Haridwaru.  Rano okazuje sie, ze to calkiem mile miasteczko. Polozone w Himalajach, nad Gangesem, jest kolejnym waznym miejscem pilegrzymkowym. Rzeka tradycyjnie sluzy za wielka pralnie…

17

… i lazienke.

18

Niestety, nie udaje nam sie zobaczyc sloni w pobliskim parku narodowym, za to odbywamy kolejna pielgrzymke i podziwiamy widoki. Przestrzen cudowna!

21

Swiatynia pieknie polozona na wzgorzu.

25

Grzesznicy musza swoje odpokutowac…

20

… a interes sie kreci.

22

Rozmowa z Bogiem – darmowe minuty tylko w Indiach.

23

Ganges wyplywajacy z Himalajow: Wreszcie mamy nadmiar wody pod dostatkiem!

26

Nowe wrazenia podczas podrozy riksza…

471

… noc w przytulnym hoteliku…

30

… wglad do lokalnych cafe – internet…

31

I chwila szczescia – pierwszy sklep spozywczy odkryty!

28

Ranek w Haridwarze – a tu juz impreza. Niczym w filmach Kusturicy orszak weselny gra i spiewa pod naszymi oknami.

32

Pozywne sniadanie w lokalnym przenosnym barze:

33

A tu zadanie logistyczne – wysylanie paczek do Polski to nie bulka z maslem. Pokrowiec na  taka paczke to najpierw trzeba uszyc! cala operacja trwa jakas godzine… Pakowanie, sznurowanie, szycie na maszynie, potem szycie reczne, a na koniec lakowanie.
Caly rytual…

49

50

Docieramy do bajkowego Rishikesh w Himalajach i ladujemy w Sri Ved Niketan ashram. Przez najblizsze dni bedziemy oddawac sie medytacji, jodze i napawac pieknymi widokami gor i Wielkiej Gangi.

52

Mamy szczescie –  w Rishikesh wlasnie rozpoczal sie miedzynarodowy festiwal jogi i muzyki hinduskiej – sa warsztaty, wyklady i koncerty. Bardzo New Age’owo. Wszystko za free. Jestesmy wniebowziete i juz troche chodzimy 5 cm nad chodnikami… Nie moglysmy trafic lepiej. Zostajemy tu dluzej:)

51

Reklamy
 

9 Responses to “kierunek: Himalaje”

  1. aga flo Says:

    Co za piękne zdjęcia! Moniko i Ty tak promiennie wyglądasz… Wspaniale! Dobrze, że robicie zdjęcia bo pewnie ciężko będzie to opowiedzieć a chęć by usłyszeć te opowieści- wielka. Piszecie opowiadania? Dzięki temu, że znam Twoją buzię cieszę sie wyobrażając sobie tę drogę. Pozdrawiam was czekając na kolejne foto-opowieści.

  2. Ola (Lublin) Says:

    puk, puk… stukam w pięty, bo skoro kilka dni temu byłyście 5 cm nad ziemią, to teraz przewiduję stan permanentnej lewitacji na wysokościach i pewnie trudno będzie dosięgnąć was nawet na palcach – buziaki ze wschodu PL czyli z waszego zachodu 😉

  3. Kwiatkowska Says:

    Ewka, wiecej zdjec szczurow!!!

  4. mama Says:

    Witam księżniczki.Ciekawa jestem czy kołysze na tym słoniu.
    Moniko,czy nabyłaś rytualną kropkę na czole,bo na zdjęciu w rikszy to tak wygląda?.Jakie to wrażenie zanurzyć stopy w Gangesie?.Czy udało Ci się dotrzeć do tych organizacji kobiecych w Delhi.Co z tymi małpami,one są na codzień jak te krowy? Wszędzie ich pełno.widoki cudowne.Szkoda,że skończyła się Wam wycieczka bo było chyba bezpieczniej?Trzymamy za Was i Wasze wrażenia.
    Bądźcie ostrożne.
    mama

  5. Ula Says:

    Monia, na każdy odcinek TEGO serialu czekam z zapartym tchem! Dziękuję za taka furrrę zdjęć – to wspaniałe, że chociaż trochę można być tam z Wami 🙂 Gadzina przecudna- krowy, małpy, szczurki, takie fajne i rozleniwione 🙂
    I wy takie opalone i zadowolone 🙂
    Buziaki i też nakazuję: uważajcie na siebie!

  6. doro Says:

    Nie zgub kapelusza!!!!!!!!!!!! Jestem z Wami, a także w myślach planuję już nasze współne wakacje. Całuję, lepiel mi

  7. Elzbieta i Zbigniew z Beskidow Says:

    To my-przyjaciele rodzicow Ewy, z Bielska. Tez ogladamy na biezaco. Zyczymy Wspaniałym Dziewczynom dalszych cudow i pomyslnosci w podrozy.
    Wracajcie na latajacym dywanie. Kierunek-do Mam!

  8. mama 2 Says:

    hej!
    Nie mogę się doczekac relacji z raftingu. Wiadomo, że nie macie czasu pisac, ale może jednak…Ewa, jak spisuje się aparat?
    Trzymajcie się dziewczyny i dalszego wspaniałego pobytu.
    mama

  9. wyprawadoindii Says:

    Dziekujemy za wszystkie zyczenia, chyba sie spelniaja;-) Aparat dziala bardzo ok, ale zawsze dobrze miec yashike dla odmiany pod reka… cdn. /e


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s