Indie

Just another WordPress.com weblog

Przystanek Rishikesh Listopad 12, 2008

Filed under: 07 - Przystanek Rishikesh,Uncategorized — wyprawadoindii @ 9:51 am

Na dluzej zatrzymujemy sie w cudownym Rishikesh – miescie polozonym nad samym Gangesem, u podnoza Himalajow. Rishikesh wypelniony jest po brzegi ashramami, czyli osrodkami rozwoju duchowego oraz poszukiwaczami spirytualnych doswiadczen – z calego swiata. Wszyscy sa przemili, w powietrzu duch pokoju, milosci i pojednania. Wszyscy harmonijnie wspolzyja – krowy, psy, sadhu – czyli lokalni asceci, turysci, uprzejmi sklepikarze, „misie jogi” oraz inni wielcy guru. Atmosfera bardzo New Age’owa. Zatrzymujemy sie w Sri Ved Niketan Ashram, ktory oferuje nie tylko ladne pokoje ( z bojlerem!), ale rowniez zajecia hatha jogi, medytacji, mantrowania i porady spiritual guru. Bardzo nam sie tu podoba. Troche z daleka od centrum i bardzo spokojnie. Za oknem szumi Matka Ganga.

dsc_0492

Widok z naszego Ashramu: pewniego dnia zagoscil tu oboz Te Quondo – dzieciaki wstaja codziennie o 5 rano i rwa sie do cwiczen. My o 5 jeszcze w lozkach, bo wstajemy dopiero o 6 … Prawdziwe z nas poranne ptaszki:)

img_0582

Oto nasz przytulny pokoik. Tradycyjnie – w ubikacji dwie jaszczurki. Pryzwyczajamy sie, bo one byly tu pierwsze. Dzieki nim nie mamy problemow z insektami. Zyjemy zatem w pozytecznej symbiozie.

img_0008

Nie moglo byc lepiej! W Rishikesh trwa od 2 do16 listopada Miedzynarodowy Festiwal Jogi i Muzyki Hinduskiej. Pilnie uczeszczamy zatem na wyklady o jodze, pranayamie, ayurwedzie i calym ichniejszym Kosmosie. Latajacy uniewersytet misia yogi…

dsc_0365

Szczegolnie pilnie uczeszczamy ma zajecia hatha jogi z hipnotyzujacym guru – Yogi Lakmi Narain Joshi, pelnym blasku i otoczonym boska aura. Mamy nadzieje, ze aura udzieli sie rowniez i nam. Guru potrafi byc rowniez bezlitosny, ale po jego zajeciach czujemy sie wrecz bosko…

dsc_0367

Guru czasami wychodzi z siebie. Transcendencja w czystej formie:

img_0538

Chodzimy rowniez na wyklady Swami Dharmananda w katakumbach naszego Ashramu. Zalapalysmy sie na Yoga Advance Course.

dsc_0416

W miedzyczasie spada na nas wielka Miedzynarodowa Konferencja Jogi i juz nie wiemy troche gdzie sie podziac, bo strasznie duzo sie tego narobilo i trza dokonywac powaznych zyciowych wyborow albo praktykowac translokacje. Pilne sluchaczki podczas wykladu na temat zalet jogi.

img_0541

Ukochany Pomaranczowy Mis Jogi – szef naszego Ashramu – Sant Shree Hari. Ewa jest jego wielka fanka. Zrywa sie codziennie bladym switem, aby oddac sie jego hipnotyzujacym komendom: „Inhale forward… Exhale backward… Relax”. To ostatnie Ewa lubi najbardziej. Bo dobry relaks o 6 rano to jest to, co misie lubia najbardziej.

img_0539

Monika za to oddaje sie rano bardzo Dynamicznym Medytacjom OSHO w pobliskim Geetan Ashram. Prowadzi je sanyasi Swami Dhyan Ishu. Duzo by opisywac, co tam sie wyprawia, a i tak nie odda to klimatu tych dzikich, transowych rytaulow.

W wolnych chwilach wloczymy sie po miescie. Oto Ram Jhula, nasz pierwszy ulubiony most w Rishikesh. Teoretycznie tylko dla pieszych, w praktyce ruch kolowy i malpi powoduje typowy hinduski chaos komunikacyjny.

dsc_0486

…i do kompletu most Laksman jhula w wyzszej partii miasteczka:

dsc_0443

Laksman jhula raz jeszcze, w tle swiatynia Shri Trayanbakshwar.

img_0499

Co jakis czas dopada nas klasyczna glupawka.

img_05051

Troche byczymy sie na plazy – w koncu jestesmy na wczasach 😉

img_0498

Inni wola nad Gangesem praktykowac joge pod okiem miejscowego sadhu. Mamy wrazenie, ze miasto odwiedzaja kolejne wcielenia Jima Morrisona.

img_0543

Na plazy w Rishikesh nigdy nie jestesmy same! Populacja psow w Indiach niewatpliwie zblizona jest do ludzkiej.

img_0529

Poznajemy na plazy Bapu („my name is Bi-ej-pi-ju”), usilnie namawia nas na odwiedziny w swoim asramie.

img_0530

Rozmawiamy w zupelnie innych jezykach, ale pogawedka idzie bardzo gladko. Hindusi to bardzo towarzyskie i przyjazne istoty.

img_0531

Zgodnie z tradycja i na skutek nagabywania przez miejscowa dzieciarnie nabywamy zaczarowane koszyczki z kwieciem i pozwalamy im plynac z pradem w sina dal. W koncu jestesmy w swietym miescie.

img_0524

Instrukcja splawiania kwiatow Gangesem:

img_0522

Rishikesh wyglada szczegolnie urokliwie, a rownoczesnie mistycznie tuz przed zachodem slonca – splowiale, mleczne barwy w powietrzu i otoczeniu sa jedyne w swoim rodzaju.

img_0523

Miejscowa ludnosc odkryla tajemnice prostego, dobrego zycia. W koncu czlowiekowi tak niewiele potrzeba do szczescia.

dsc_0375

Typowa zabudowa i typowy mieszkaniec:

dsc_0412

Tradycyjnie sniadamy na lonie przyrody w pobliskiej knajpce nad Gangesem.

dsc_0372

A obiady spozywamy juz w bardziej wyszukanych miejscach. Powoli zaczynami gustowac w tutejszej kuchni, choc zajelo nam to troche czasu, aby sie przyzwyczaic do niezwykle ostrych przypraw i chilli.

dsc_0355

Czasem trzeba cos zwazyc i nabyc droga kupna.

dsc_0435

Hindusi by zachecic klienta wymyslaja oryginalne kompozycje owocowe. Sztuka reklamy, ot co.

img_0016

Marihuana meeting point: Miejscowi popalacze trawy chcieli za zdjecie jedyne 400 rupii, wiec zaproponowalysmy im dla odmiany 1000. Nie przeszlo! Ale bylo duzo smiechu.

dsc_0356

Te co skacza i fruwaja…

dsc_0357

Turysci na tle posagu niebieskiego Vishnu.

dsc_0358

W tym klimacie wszyscy maja wzmozone pragnienie, ale tylko miejscowi nie ryzykuja pijac prosto z kranu.

dsc_0451

Ten bialy krolik to prawdziwy bialy kruk – kosz na smieci, wielka rzadkosc w Indiach.

img_0009

Poznalysmy ciekawa osobke. Moon na 10 lat, pochodzi z Hiszpanii, podrozuje z rodzicami od kolyski. Jest tu z mama, chodzi na joge, mowi prefekcyjnie po angielsku. Czesto przesiaduje w barze z samosami (ulubione miejsce wielu, takze szalonego nauczyciela tai-chi ze Szwecji. Sadzimy, ze jest od samos uzalezniony!)

img_0010

Czysciciele uszu czyli rodzinny biznes na ulicach Rishikesh. Dwaj bracia budza poploch wsrod turystow. Znak rozpoznawczy – wata za uszami.

img_0488

Udalo im sie dorwac bezbronna ofiare. Na szczescie przezyla; co wiecej, nadal slyszy.

img_0489

Wielka, choc niewykorzystana atrakcja Rishikesh jest slynny asram, w ktorym swego czasu przebywali Beatlesi – Maharishi Mahesh Yogi`s ashram.

dsc_0373

Asram jest oficjalnie zamkniety, ale oczywiscie za stosowna oplata mozna go zwiedzic.

dsc_0378

Wyglada przeciekawie – zgrabnie wpleciony w krajobraz, tonacy w zieleni, rozbity na mniejsze cele medytacyjne i inne funkcje. Kiedys asram ten musial tetnic zyciem, ale obecnie przez totalne zapuszczenie stanowi, niczym miasto zaginionej cywilizacji, niesamowicie smutny widok .

dsc_0384

Najwieksze wrazenie robi glowny budynek mieszkalny o tarasowym ukladzie, z ktorego sie wspanialy widok na Himalaje i Rishikes. Calosc zwienczaja prawdziwie kosmiczne jaja. Na takie jajo mozna sie wspiac, zasiasc w srodku i pomedytowac. Mozna sobie wyobrazic, jak nowatorskie bylo to zalozenie w latach 60-ych.

dsc_0402

My podziwialysmy architekture i widoki, a tymczasem naszego przewodnika pajaki za obraz wciagnely.

dsc_0393

Mieszkajac w asramie poznalysmy sporo ludzi z calego swiata. Przyjezdzaja cwiczyc joge, szukac spokoju, odnowy duchowej albo zatrzymuja sie tu po prostu w drodze z lub na polnoc Indii – tak jak np Paticia z Austrii. W ramach odmiany od cwiczen wybralysmy sie z nia na wycieczka do pobliskich wodospadow.

dsc_0420

W drodze do wodospadow – czasem w zyciu mamy pod gorke…

dsc_0424

…ale w nagrode jest radosc z odnalezionych cudow natury.

dsc_0427

Widoki tradycyjnie byly boskie.

dsc_0429

Po wysilku konieczny ajurwedyczny masaz, najlepiej u baby.

dsc_04371

Zadne mocnych wrazen zafundowalysmy sobie rafting, czyli splyw Ganga.

img_0554

Wszystko trzeba zapiac na ostatni guzik.

img_0557

Uskutecznilysmy plywanie zarowno w, jak i poza pontonem – jedyna okazja by wykopac sie w swietej rzece („no smoking, no bikini „jak mowia znaki na plazy).

img_0562

Wielki skok – emocje byly, ale wszyscy przezyli.

img_0566

… i nawet trafilysmy do celu.

img_0569

Prawdziwe orzezwienie i bezplatny masaz – tylko w Wielkiej Gandze.

img_0572

A po opuszczeniu pontonu trafiamy wprost na plan filmowy – to na pewno bedzie przeboj kasowy Bollywood!

img_0576

Nakrecili tylko jedna scena, ale za to musiala byc doprowadzona do perfekcji.

img_0577

Obowiazkowy punkt programu podczas pobyt w Rishikesh to wieczorna puja, piekna ceremonia ze spiewem i dzieleniem sie ogniem.

img_0586

Mozna poczuc moc wspolnoty.

img_0589

W pujy uczestnicza takze miejscowi guru.

img_00201

img_0024

Wniebowzieci.

img_0028

Ok, wczasy sie skonczyly. Jutro ruszamy dalej na polnoc. Nastepny cel wyprawy – Chandigarh.

Reklamy
 

4 Responses to “Przystanek Rishikesh”

  1. mama Says:

    Dech mi i nam zapiera .Oj dzieje się u Was dzieje.My nie nadążamy za waszą trasą.Rzeczywiście miejsca magiczne.
    Czyściciele uszu robią u nas furorę:)).Tym razem hotel bardzo przyzwoity Wam się trafił.A jakie macie temperatury?
    pozdrawiam.mama

  2. MC Says:

    Oglądam i czytam i podoba „mnie się” to miasto asramów. pozdrawiam

  3. mama Says:

    Witam jogunki.Babcia Lila obejrZała właśnie bloga i mówi „zazdroszcze W

  4. mama Says:

    cd.Wam widoków i przeżyć .A przecież jeszcze tyle przed Wami.
    ściskamy
    babcia LILA i mama .czekamy na nowe wrażenia.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s