Indie

Just another WordPress.com weblog

Pozegnanie z Rishikesh Listopad 17, 2008

Filed under: 08 - Pozegnanie z Rishikesh — wyprawadoindii @ 7:56 am

Powoli, w klimacie tradycyjnej muzyki hinduskiej w przednim wykonaniu zegnamy sie z mistycznym Rishikesh i jego duchowymi atrakcjami. Lza kreci sie w oku… Spedzilysmy tu cale 10 dni.

img_0033

Ostatniego dnia poznajemy jeszcze bratnia dusze z Izraela, Yael, ktora podrozuje samotnie przez kilka miesiecy. Niezalezne podrozowanie jest tu wlasciwie norma. Dotyczy to rowniez kobiet.

img_0038

img_0039

Ostatnie joginiczne podrygi w naszym asramie. Wbrew pozorom pozycja „trupa” jest jedna z najtrdniejszych asan w jodze.

img_0042

Zegnamy sie z naszymi ulubionymi miejscami  – bar samosa przy glownej ulicy. Ulubione miesjce spotkan Europejczykow zostajacych tu na troche dluzej. Zabieramy na droge samose z bananem i czekolada oraz jablkiem. Mniam, mniam, nasze podniebienia tez beda tesknic… Rowniez za wyluzowaniem szefa – nigdy nie mial wydac i mowil, ze zaplacimy jutro. A jutro mowil, ze zaplacimy pojutrze… Indie to naprawde dziwny kraj. A zycie tu takie przyjemne…

img_0044Natalia i Yael zostaja tu jeszcze troche… Temu miastu trudno jest sie oprzec. Natalio, wroc jednakze kiedys do Polski!

img_0046

Opuszczamy nasza ulubiona Ayurwedic Ganga Cafe. Najlepsze jedzenie pod sloncem.

img_0047

Zegnamy sie z zaprzyjaznionym Panem o tajemniczym pseudonimie: „Hi, Speed internet”. Dzieki niemu wywozimy z Rishikesh pokazna kolekcje muzyki. Facet mial do nas cierpliwosc… I bardzo nas polubil.img_0051

…I ladujemy sie do pociagu w kierunku Ambala. Na poczatku jeszcze luz;  nieswiadome nadchodzacej tluszczy zagospodarowalysmy dla siebie caly przedzial. Ewa w kolorze blue:

dsc_0618

…i panienka z okienka:dsc_0621

Pociag dluzej stoi niz jedzie. I tak 5 godzin. Przystanki wygladaj co najmniej dziwacznie, gdyz do pociagu trudno jest sie wdrapac. A wdrapywanie nastepuje raczej w polu, niz na peronie. W takich chwilach doceniamy nasze PKP…

img_0056

Pociagowi grajkowie i zabawni tancerze umilaja nam podroz za jeden usmiech. Chlopaki sa rewelacyjne! Co za wykonanie…

img_0068

W Ambali przesiadamy sie do autobusu do Chandigarh. Jest pozno w nocy i mamy farta, ze jeszcze cos jedzie w tym kierunku. Do zobaczenia w City the Beautiful!

Reklamy
 

One Response to “Pozegnanie z Rishikesh”

  1. mama Says:

    Niesamowite,kiedy Wy to wszystko zwiedzacie?Czy sen gości w ogóle na Waszych oczach?Mam wrażenie ,że nie macie kiedy spać bo tak dużo się u Was dzieje.EKSTRA!!
    A swoją drogą te rękawiczki i czapki przydadzą się Wam już na lotnisku w W-wie bo jest coraz to zimniej u nas.
    A gdzie zapodziały się krowy?Jakby zniknęły;)
    Sądząc po komentarzach chyba nie nadążamy czytać:))
    pozdrawiam Was
    mama Moniki S.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s