Indie

Just another WordPress.com weblog

W miescie Le Corbusiera Listopad 17, 2008

Filed under: 09 - W miescie Le Corbusiera — wyprawadoindii @ 7:59 am

Witamy w Chandigarh – City the Beautiful. Wbrew pozorom nadal jestesmy w Indiach, ale to miasto jest kompletnie inne niz wszystkie. Po podziale Punjabu, gdy Pakistan przejal ukochane przez Hindusow miasto Lahore, premier Jawaharlal Nehru stal sie oredownikiem stworzenia nowoczesnej stolicy stanu, wolnej od obciazen historycznych i przyjaznej mieszkancom. Wyzwaniu czolo stawila dwojka architektow ze Stanow – Albert Mayer i  Mathew Nowicki (tak tak, polskie korzenie). Gdy proces planowania przerwala nagla smierc Nowickiego w katastrofie lotniczej, Indie zwrocily sie do swiatowej slawy architekta – wizjonera Le Corbusiera, by kontynuowal wielkie dzielo. I tak sie zaczelo….

Miasto podzielone jest na kilkadziesiat rownych sektorow (1200mx600m), tonie w zieleni, drogi sa szerokie i czyste. Budynki, jak to u Corbusiera – betonowe. Zabudowa niewysoka, dosc monotonne w formie. Ciekawa jest czesc willowa miasta, modernistyczne, horyzontalne domy jednorodzinne otoczone bujna zielenia.  Wszystko jest inne niz dotychczas, a budki z kurczakami i brodate twarze w turbanach mowia – jestesmy w Punjabie, nie w Indiach. Jest to nie tylko najbogatszy stan kraju, ale i najbardziej zwesternizowany. Dziewczyny w jeansach, punjabski pop z glosnikow, ekskluzywne sklepy, nowoczesne samochody. Jednak, tak jak wszedzie w Indiach,  komunikacyjnie najlepiej sprawdza sie riksza.

Na dzien dobry wyprawa do budynku sadu – trzeba tylko zdobyc pozwolenie na fotografowanie tego obiektu i mozna zwiedzac.

dsc_0625

Widok z tarasu  sadowego.

dsc_0630

Na dachu poznajemy studenta architektury, Roubena z Brighton. Zwiedzamy razem pozostale budynki, przechodzac wspolnie proces biurokracji, by  dostac sie do pilnie strzezonych miejsc (pod baczym okiem wojskowych).

img_0082

Kazdy uwiecznia dzielo mistrza jak umie.

img_0078

Budynek sadu od strony dziedzinca. Le Corbusier ozywil go wprowadzajac charakterystyczne plamy barwne.

img_0076

Symbol Chandigarh – Pomnik Otwartej Dloni na terenie Capitolu.

dsc_06811

Budynek Zgromadzenia. Ogladamy w nim sale posiedzen, oryginalnie zwienczona cylindrycznym swietlikiem. Zdjec niestety nie wolno robic.

dsc_0708

Widok z dachu Sekretariatu.

dsc_0714

Szlachetny i wszedobylski beton, szkoda tylko, ze nikt go nie konserwuje. Po latach dziela architektury zaczynaja straszyc.

dsc_0682

Ludzka skala? Nieco przytlaczajace.

dsc_0741

Swojskie klimaty – bar mleczny dla urzednikow i petentow w budynku Sekretariatu.

img_0084

Corbusierowska dlon raz jeszcze – ” Otwarta by dawac, otwarta by otrzymywac”.

dsc_0717

Po takiej dawce wrazen architektonicznych odpoczywamy zwiedzajac nietypowy Rok Garden –  ogrod stworzony przez artyste samouka Nek Chand`a. Krazymy w fantazyjnym labiryncie miedzy pomostami, przesmykami, rzezbami.

dsc_0751

Wszystko jest tu wykonane z surowcow wtornych, potluczonej ceramiki, swietlowek, betonu itd.

dsc_0764

dsc_0767

Otoczeni przez basniowe stwory.

dsc_0773

dsc_0777

dsc_0785

Takze miejscowi chetnie odwiedzaja park.

dsc_0789

Usilujemy wtopic sie w tlum.

dsc_0786

Nietypowe zawody – zamiatacz wielbladziej kupy.

dsc_0787

Koniki z odzysku.

dsc_0795

Mozna sie bawic jak dziecko.

dsc_0815

Armia babek z branzoletek…

img_0089

.. i facetow z porcelany.

img_0090

Krotki kurs historii miasta – zwiedzamy Muzeum Architektury. Miesci sie ono w  w pawilonie, bedacym replika tego, ktory Le Corbusier zaprojektowal na Swiatowa Wystawe w Zurychu w 1965 roku.

Mapa miasta. Mozna przesledzic siatke sektorow miejskich. Na polnocy czesc administarcyjna – Capitol i rekreacyjna – sztuczne jezioro Sukhna Lake.

dsc_0820

Jedna z makiet w muzeum. W tle na zdjeciach glowny architekt i premier.

dsc_0831

Zwiedzamy pobliski College of Art.

dsc_0845

Azurowa architekturaszkoly pozwala na uzyskanie ciekawych efektow swietlnych.

dsc_0838

Studenci College`u przygotowuja sie do majacego sie niebawem odbyc festiwalu-parady, zmieniajac typowe riksze w oryginalne pojazdy.

dsc_0836

Wspolny posilek w przerwie od pracy.

dsc_0853

Relaks pod uczelnia.

dsc_0848

Wpasowujemy sie dobrze w otoczenie.

dsc_0852

Popoludnie nad jeziorem Sukhna. Tym razem wszystkie pojazdy sa zajete, wiec tylko zazdrosnie obserwujemy z brzegu…

dsc_0858

Zgodnie z wola Le Corbusiera jego prochy zostaly rozsypane nad jeziorem. Labedziom to nie przeszkadza.

dsc_0860

Ulice Chandigarh wieczorem, w rikszy troche trzesie.

dsc_0861

Oczekujac na nocny autobus do Dharamsali fundujemy sobie pierwsza wycieczke do kina. Nie jest to typowy bollywoodzki film, gdzie tancza i spiewaja, ale wzorowana na zachodnich obrazach historia pieknej modelki o dobrym sercu wcignietej w bezpardonowa rzeczywistosc swiata mody. Daleko nam do bohaterek, co robic…  Plakat filmowy. Jak zwykle ktos chcial sie uwiecznic razem z nami.

dsc_0865

Po osmiogodzinnej jezdzie autokarem klasy lux(!) dojezdzamy do Dharamsali. Tu lapiemy miejscowy autobus i jedziemy upchnieci jak sardynki w puszce wraz z innymi pasazerami do pobliskiego McLeod Ganj. I znowu zupelnie inna bajka. To juz wysokie Himalaje. Klimat w pewien sposob podobny do tego z Rishikesh, choc hinduscy sadhu na ulicach zostali zastapieni przez mnichow tybetanskich.Mc Leod Ganj to rowniez spokojna miejscowosc turystyczna, gdzie mozna wybrac sie na trekking lub pocwiczyc joge. Jednak przede wszystkim jest to siedziba Tybetanskiego Rzadu na Wygnaniu.

Wieczorem mozna posluchac na zywo muzyki tybatanskiej w pobliskiej szkole.

img_0099

Klimat zdecyodwanie wysokogorski. Zaopatrujemy sie w odpowiednie akcesoria, by przetrwac zime!

img_0101

Reklamy
 

7 Responses to “W miescie Le Corbusiera”

  1. aga flo Says:

    co za wyprawa…Le Corbusier, milk bar, wielbłądzie bobki i dużo facetów…z porcelany. ech ech ach pozdrawiam serdecznie

  2. MW Says:

    Rany, co za koszmarny betonizm. Uciekajcie stamtąd!

    Żarcia Wam zazdrościmy znad rosołu 🙂

  3. Marlena Says:

    Hej!
    Wow, dzieki za link! extra wyprawa! Dzielne dziouchy jestescie:)
    Buziaki-pozdrawiam!

  4. mama Says:

    Hej,
    Moniko,wszyscy dostaliśmy kartki(rozumiem każdy według zainteresowań-babci jej uduchowiona kartka bardzo się spodobała a dziewczynom w Pod spodem z tymi nagusami też,mnie moje wielbłądzie garby pasują do rzeczywistości;))
    A my szykujemy się do Świąt -oczywiście Bożego Narodzenia.Śniegu napadało od wczoraj mnóstwo więc szykujcie się na ostrą zimę.pozdrawiamy Was.TRZYMAJCI SIĘ CIEPŁO W TYCH HIMALAJACH ALE DZIESIĘCITYSIĘCZNIKÓW MOŻE NIE ZALICZAJ.mama Moniki.

  5. mama Says:

    i jeszcze coś ,wszyscy wypatrują tej paczki, ale zasiałyście niepokój;)).Ciocia Gosia tez mnie o nią pytała 🙂

    mama moniki

  6. MC Says:

    Faceci wygladają na twardzieli

  7. justina Says:

    haha roubena tez poznalysmy! mieszkalismy w jednym hotelu w jodpuhrze! (: „evrithing is possible in india madame!” 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s